Czasami po prostu żal mi samej siebie. Jestem straszną egoistką. Podczas kiedy ludzie mają prawdziwe, poważne problemy, ja się martwię swoimi błahostkami. Niektórzy są zdani na innych i tylko mogą coś zrobić z ich pomocą, ja mogę wszystko. Jednak wciąż siedzę na dupie i nic nie zrobię kreatywnego. Postanowiłam założyć zeszyt z pomysłami, w końcu, na każdym pomyśle można dużo zarobić… Zacznę się spełniać i efektywnie spędzać czas a nie siedząc i się gapiąc w ekran laptopa. Spróbuję bardziej patrzeć na potrzeby innych niż na swoje bo jak na razie widzę tylko siebie i swoje problemy. Inni mają gorzej a żyją na miarę swoich możliwości. Koniec z tym wszystkim, zaczynam nowe życie. Kto wie? Może kiedyś obudzę się z poczuciem, spełnienia, że wszystko o czym marzyłam się spełniło? Teraz jednak czeka mnie dużo pracy…